Starorzeczne karpie

Data: 2020-06-24 18:00 , autor: Błażej Rajman , komentarzy: 0

Fota_tytu%c5%82owa
Łowisko specjalne Starorzeka…. to właśnie tam z Kamilem spędziliśmy nasz urlop siedząc w ciszy i spokoju 4 doby, gdzie nie otaczało nas nic więcej jak piękno przyrody i odwiedzające nas zwierzęta.

W pierwszym dniu czekało nas dużo pracy, gdzie musieliśmy  przetransportować swój sprzęt na stanowisko, rozbić obozowisko i wysondować miejscówki.

O godzinie 14 wszystko mieliśmy przygotowane, po godzinie 15 zestawy z delikatnymi przynętami wylądowały w wodzie, zasypane odrobiną mixu ziaren Carp Old School i garścią pokruszonych kulek, gdzie jest to standardem na tym łowisku.

Później nic nam nie zostało, jak czekać na pierwszą nockę z dobrymi myślami, że coś schyli się po nasze przynęty. Już po paru godzinach zaczęły się brania leszczy, które chyba u każdego odwiedzającego Starorzekę goszczą na matach. Późną nocą u Kamila zameldował się pierwszy starorzeczny karp tej zasiadki. Reszta nocy przeminęła spokojnie.

Drugi dzień zaczęliśmy standardowo od dobrego śniadania i kawy w takim pięknym miejscu jakim jest Starorzeka. Oczywiście leszcze nie pozwalały mi nawet spokojnie posilić się, więc  drugiego dnia wykluczyłem z mojej miejscówki konopie i rzepik, zasypałem zestawy tylko drobnym peletem i pokruszonymi kulkami i już w godzinach popołudniowych było widać tego efekt.  Leszcze dały mi spokój i mogłem spokojnie odpoczywać i wpatrywać się w te piękne łowisko. Późnym wieczorem wskoczyłem do łóżka i nie mogłem zasnąć czekając na pierwszego  starorzecznego karpia. Parę minut po północy odwiedził mnie piękny pełnołuski mieszkaniec tej wody. Bardzo silna, waleczna ryba która nie dała oderwać się od dna, po kilkunastu minutach wylądowała w podbieraku. Szybka sesja fotograficzna wykonana przez Kamila i ryba w dobrej kondycji wróciła do swojego domu. Z uśmiechem na twarzy wywiozłem zestaw i położyłem się spać. Kolejny dzień, a zarazem trzeci tej zasiadki nie zacząłem od kawy, tylko od wyholowanej pięknej rybki, które kusiły się na małego pojedynczego orzeszka chili podbitego połówką małego popka.

W ostatnie dwa dni, gdzie leszcze dały mi spokój, udało mi się zlokalizować karpie, które pokazywały się w małej zatoczce i długo  nie zastanawiając się, położyłem tam zestaw wzdłuż brzegu.  Ostatnie 24 h w zatoce pozwoliły mi przechytrzyć trzy piękne karpie. 

Podsumowując, to jestem bardzo zadowolony z tej zasiadki, gdzie wraz z Kamilem udało nam się wypracować 7 ryb w przedziale od 11 do 19 kilogramów. Na pewno jeszcze tam wrócę…

Dzięki Kamil za dobrą współpracę i mile spędzony czas.

Komentarze (0)

2020-12-02 02:36 Pan Kontekstowy napisał:

A0b197f9d69bb1e4a051872f50877d44?s=120&d=wavatar&r=pg
Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Napisz komentarz

    Galerie

    Filmy

    Reklama

    Reklama

    Facebook

    Reklama