Podsumowanie sezonu 2013

Data: 2014-03-03 19:00 , autor: Mateusz Pilarz , komentarzy: 0

Fot12
Wydawało by się że całkiem niedawno pisałem o podsumowaniu sezonu 2012 , a tu proszę nadszedł czas na kolejny sezon 2013. Sezon ten, jak i każdy inny, rozpocząłem w lutym . Na pierwszy wypad pojechałem 7 lutego i już tego dnia udało mi się złowić pierwszą rybę.

 Był to 11 kg pełnołuskacz, który był naprawdę waleczny i miał piękną ciemnozłotą barwę.

Kolejne dni lutego spędzone nad wodą mijały nieubłaganie, niestety bez jakichkolwiek brań. Warunki pogodowe również nierozpieszczany, ciągle padający snieg i wiatr oraz niskie temperatury dały  mi ostro popalić. Mimo wszystko nie poddawałem się i łowiłem dalej.

Na kolejny wypad wybrałem się w połowie marca,zasiadka ta trwała 4 dni i przyniosła mi 4 piękne ryby, w tym ponad 20-sto kilogramowego lustrzenia. Pierwsza ryba zameldowała się ok. godziny 8 rano i był to niespełna 10cio kilogramowy karp pełnołuski. Pomyślałem - niezły początek zasiadki .

Kolejne ryby zameldowały się 14.03. w tym misiek o wadze 20,300 kg oraz jego 12 kilogramowy kolega. 

Tą zasiadkę zakończyłem jeszcze jednym prawie 14sto kilogramowym karpiem. 

Następne  dni marca przynosiły kolejne ryby w przedziale od 8 do 12 kg. Kolejnej pełnołuskiej „perełki” doczekałem się 6.04. ryba była naprawdę piękna, miała ogromny pysk i brzuch, jakby połknęła piłkę. Ważyła równe 20 kilogramów.

I tak mijały kolejne dni oraz tygodnie sezonu 2013.W końcu przyszedł czas na lato i ciepłe słoneczne zasiadki. Latem unikam wypłaceń, staram się łowić w nieco głębszych miejscach zbiornika. Zaczynam sypać więcej ziaren, kul i pelletu. W tym okresie miałem naprawdę  sporo bran, lecz ryby nie przekraczały wagi 12-stu kilogramów .

Kolejny miesiąc tego sezonu to sierpień. Był to dla mnie szczególny miesiąc ponieważ złowiłem swojego pierwszego amura na tym zbiorniku; czekałem na niego prawie 5 lat, aż wkońcu się udało . A oto i ona - moja pierwsza „rybnicka torpeda”

Kolejną moja sierpniową zdobyczą był ogromny sum . Ryba mierzyła 201 cm. Wagi nie jestem w stanie podać ponieważ w moim ekwipunku znajduje się waga  tylko do 40-stu kilogramów. Także waga ryby pozostaje nieznana. Hol ryby też był bardzo ciekawy.Było na prawdę ciężko, walka trwała około 1,5 godziny . 

Lato zakończyłem pięknym sumem .

Teraz przyszedł czas na jesień. Jak wiemy to właśnie w tym okresie łowimy te „duże, jeżeli nie największe sztuki”. Jesienią unikam kilkudniowych zasiadek, za to skupiam się na dosyć częstych kilkugodzinnych wypadach nad wodę. Efektem tego łowienia było kilka pięknych  karpi w tym 20,5 kilogramowy listopadowy grubas .

Były jeszcze karpie o wadze 16 , 14 , 12 oraz 10 kg.

Krótko mówiąc,tak wyglądał mój sezon 2013,w którym udało mi się złowić około 30-stu karpi. Na macie wylądowały trzy wyjątkowe „grubasy”, przekraczające wagę 20-stu kilogramów, jednen amur oraz ogromny ponad dwumetrowy sum. 

Teraz warto by było napisać kilka słów o przynętach, zanętach itp. A więc tak w sezone 2013 testowałem produkty firmy Sticky Baits. Na początku sezonu były to kulki VOR-TEX (klon z kozieradkiem) oraz BLOODWORM (ochotka), na które udało mi się złowić kilka karpi, w tym dwie dwudziestki. Kiedy na rynek weszła topowa seria Sticky - The Krill postanowiłem, że to właśnie one będą moim numerem 1. To właśnie na krilla „przypieczętowałem” swój najlepszy jak do tej pory sezon trzecią dwudziestką. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że przynęty firmy Sticky to naprawdę pierwsza klasa. 

Na koniec pozdrowienia dla kompanów z zasiadek oraz dla wszystkich odwiedzających mnie kolegów. 

Do zobaczenia nad wodą 

Komentarze (0)

2019-10-20 18:17 Pan Kontekstowy napisał:

A0b197f9d69bb1e4a051872f50877d44?s=120&d=wavatar&r=pg
Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Napisz komentarz

    Galerie

    Filmy

    Reklama

    Reklama

    Facebook

    Reklama