Ojciec i syn sztama na zawsze

Data: 2019-08-12 06:00 , autor: Dariusz Gmyrek , komentarzy: 0

65608364_336761110551154_1369405968202334208_n
Każdego kto mnie pyta skąd u mnie taki ciąg do wędkarstwa zawsze odpowiadam że zaszczepił to we mnie mój tata. Do dzisiaj pamiętam pierwsze łowione ukleje , płotki. Potem przyszedł czas na leszcze , drapieżniki. Cały czas przed oczami mam wczasy w górach i łowienie świnek i brzan w Dunajcu. Tych wspomnień nie odbierze nikt.

Od wielu lat moja wędkarska droga to karpie i amury. Większość zasiadek to samotne wyprawy bądź koleżeńskie wypady. Na początku lipca tego roku postanowiliśmy jednak wspólnie z tatą wybrać się na ryby. Czasu nie było zbyt wiele bo niespełna dwie doby. Miejsce zasiadki to ulubione moje łowisko zbiornik licencyjny PZW " Sazan " w miejscowości Odra na Śląsku. Tam  spędzam większość moich karpiowych zasiadek. Nad wodę przybyliśmy około 16.00. Szybkie rozbicie namiotu , wytypowanie miejsc gdzie położymy zestawy i wybór przynęty.  Po niespełna 20 minutach pierwsze branie z odległości około 170 metrów i po chwili na macie ląduje 14 kg karp. Piękna i silna ryba o długości jednego metra. Od tego czasu mamy regularne brania w dzień. Nocą ryby dają nam się wyspać.  Przez niespełna dwie doby łowimy dziewięć ryb . Większość to karpie trafiły się dwa amury i perełka zasiadki , nieduży ale piękny koi. 

Spędziliśmy z tatą fajne chwile , mogliśmy na luzie pogadać , pośmiać się i powspominać.  Każda zasiadka ma swój urok ta w samotności, ta z gronem znajomych , przyjaciół. Lecz zapewniam nic nie jest w stanie zastąpić zasiadki z tatą. Bo to najlepszy kumpel.

Ze swojej strony jeszcze raz dziękuje tato za wspólnie spędzony czas i planujemy kolejny wypad.

Komentarze (0)

2019-09-17 06:20 Pan Kontekstowy napisał:

A0b197f9d69bb1e4a051872f50877d44?s=120&d=wavatar&r=pg
Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Napisz komentarz

    Galerie

    Filmy

    Reklama

    Reklama

    Facebook

    Reklama