Łódka VIKINGBOAT - nagroda za największego karpia.

Data: 2017-05-30 22:00 , autor: Krzysztof Szwarc , komentarzy: 0

Zdj%c4%99cie_tytu%c5%82owe_
W dniach od 29 kwietnia do 3 maja br. byłem uczestnikiem zawodów – II Cyprinady KarpKlubu.pl – zorganizowanych przez kolegę Marcina Hermana. Zawody odbyły się na zbiorniku Sazan w miejscowości Odra na Śląsku, który systematycznie jest zarybiany karpiem przez opiekuna tego akwenu wodnego - Koło PZW 126 Odra.

Uczestnicy tej „zasiadki” zostali mile przyjęci przez organizatora, który omówił zasady i regulamin zawodów, przedstawiając także sponsorów, którzy ufundowali dodatkowe nagrody. Po losowaniu udaliśmy się na wylosowane stanowiska przygotowując sprzęt i wyposażenie. Pierwszego dnia po zanęceniu łowiska z zrzutu było dosyć spokojnie. W drugim dniu około godziny 15.00 sygnalizator na moim stojaku zaczął głośno dawać sygnał, a ze szpuli kołowrotka wywijała się żyłka z ogromną prędkością, podbiegłem i zaczęła się walka - ryba walczyła bardzo mocno, cały hol trwał około 20 minut, po czym przepiękny karp został podebrany przez kolegę Krzysztofa. Jak zobaczyłem tego karpia nogi mi się ugięły. To był olbrzym. Rybę przełożyliśmy do worka karpiowego oczekując na sędziego zawodów. Po przybyciu sędziego karp został zważony, a na wadze pokazały się liczby magiczne liczby 20.125 kg . Z radości wzruszyłem się bo to była ryba o której zawsze marzyłem - jest to moje PB!

W kolejnych dniach starałem się poprawić wynik, ale nic z tego nie wyszło. Z informacji o wynikach, które otrzymywaliśmy od sędziów wynikało, że mój karp jest cały czas nie pobity. A nagrodą za największą rybę zawodów była łódka zdalnie sterowana ufundowana przez firmę VIKINGBOAT. Emocje, jakie szalały we mnie w środku były nie do opisania – chciałem wówczas by zawody już się skończyły. Ostatniego dnia obowiązywała cisza o udzielaniu informacji na temat wyników. Moja niepewność sięgała zenitu, a sędziowie nie puścili pary z ust czy większy karp został złowiony. W tych zawodach ostro rywalizowaliśmy z moim kolegą Krzysztofem z drużyną z sąsiedniego stanowiska, która w ostateczności zajęła pierwsze miejsce tych udanych zawodach. Po podliczeniu wyników kolega Marcin podziękował wszystkim uczestnikom za miłą atmosferę i wspaniałą rywalizację, podziękował sponsorom po czym ogłosił osiągnięte wyniki. Okazało się, że ryba złowiona przeze mnie była największą rybą tej imprezy, za którą sponsor ufundował łódkę VIKINGBOAT. Emocje jakie towarzyszyły mi przy wręczaniu łódki były ogromne.

Był też puchar i zestaw ciężarków w pięknej okolicznościowej szkatułce.

Nie kryłem mojego wzruszenia

Pomimo zakończenia karpiowania jeszcze w myślach widzę odjazd tej ryby. Teraz już nie mogę doczekać się, aż oficjalnie zwoduję swoją łódkę - jestem bardzo szczęśliwy, że to mi udało się złowić pięknego karpia na wagę łódki zdalnie sterowanej! Organizatorom i Sponsorom tych zawodów należy się wielki szacunek, bo prawdziwe wędkarstwo powinno polegać na zasadzie złów i wypuść abyś miał, co łowić na następnej zasiadce wędkarskiej.

Komentarze (0)

2018-10-19 04:43 Pan Kontekstowy napisał:

A0b197f9d69bb1e4a051872f50877d44?s=120&d=wavatar&r=pg
Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Napisz komentarz

    Galerie

    Filmy

    Reklama

    Reklama

    Facebook

    Reklama