Finezyjny feeder

Data: 2014-03-02 22:00 , autor: Marcin Herman , komentarzy: 1

5
Zastanawiam się często, dlaczego metoda połowu na feeder przypisana jest do wędkarzy, którzy łowią leszcze i płocie. Powiem więcej, nie zrozumiałe dla mnie jest, dlaczego feedery zostały rzucone w kąt i zapomniane przez karpiarzy? Rozumiem, że po wejściu na rynek wędek karpiowych teoretycznie łowienie karpi stało się bardziej bezpieczne.

Nowi sympatycy łowienia karpi od razu sięgają po kije karpiowe zazwyczaj bardzo mocne, bo jak wiadomo karpiarze łowią same 20 kilogramowe karpie. Faktem jest, że wędki karpiowe są mocniejsze i pozwalają nam na umieszczenie zestawów hen za horyzontem. Jest to fajne, nie będę temu zaprzeczał. Chciałbym skupić się jednak na finezji łowienia na wędki feederowe. Obecne wędki karpiowe nijak mają się do finezji; mocny kij, wielki kołowrotek, żyłka minimum 30 i biedny pięciokilowy karp, który już po braniu jest na przegranej pozycji. Finezja jest tylko w naszej głowie i wydaje nam się, że kontrolujemy każdy zryw karpia, że nasz kij wszystko amortyzuje, a nasz kołowrotek ma mega ultra delikatny hamulec.

Oczywiście, trochę prawdy w tym jest, jeżeli odpowiednio dobierzemy parametry kija, kołowrotka i wszystkich elementów niezbędnych do łowienia. A naprawdę wygląda to tak, że po braniu wpadamy w stan lękowo-adrenalinowy :) gdyż najpierw wystraszył nas sygnalizator, potem ogarnia nas strach czy ryba się zacięła, a na końcu adrenalina, by ryba nie spadła z haka i oczekiwanie czy jest to wielki okaz, czy też nie.

Z ciekawości wybrałem się na wielkie łowisko w poszukiwaniu wędkarzy którzy machają feederami. Przechodząc obok stanowisk wędkarskich widziałem różnego rodzaju stanowiska karpiowe. Mocne wędziska osadzone na wielkich i wymyślnych stojakach, ogromne kołowrotki z setkami metrów żyłki oraz alarmy, które tylko czekają na jakieś drganie żyłki, by zaalarmować, że za chwilę coś się wydarzy. Zwykły przechodzień widząc takie stanowisko pewnie sam nie wie jak się do takiego widoku ustosunkować. Idąc dalej mijam kolejnych karpiarzy i kolejnych i w końcu natrafiam na wędkarza, który łowi na wędki feedera. Jego stanowisko było w 70 % odchudzone w porównaniu do stanowiska karpiarza. Jedno, co różniło go od innych to to, że praktycznie miał branie za branielm. Fakt, wyciągał małe i średnie ryby. Prawdopodobnie spowodowane było to tym, że jako przynęty używał białych robaków z kukurydzą. Mam świadomość, że białe robaki i kukurydza nijak się mają do pelletu i kulek proteinowych. Ale co by było gdyby przynęty typowo karpiowe połączyć z feederem? Poszperałem troszkę w internecie i postanowiłem sprawdzić czy uda mi się zmontować jakiś fajny zestaw, złowić karpia  i finezyjnie go poholować :).

Znalazłem bardzo mocne, a zarazem lekkie i cienkie wędzisko feederowe.

Ciężar wyrzutu, który mnie zainteresował to 100-120 gr; ciężar przybliżony do wędek karpiowych  2,5-3lb. Kołowrotek, który wybrałem miał precyzyjny hamulec i szpulę większą niż w standardowych kołowrotkach feederowych.

W końcu nadszedł czas na przynęty - założyłem sobie, że będę łowił na zestawy włosowe i wyłącznie na kulki oraz pellety. A że z przynętami w mojej torbie karpiowej nie ma problemu to poszukałem i wybrałem 12mm kulki. Na pierwszy zestaw założyłem berkley gulp carp squid liver.

 A na drugi zestaw poszedł pellet 10mm truskawka z połówką pop-up 15mm śliwki również z gulpa. Jako zanęty do koszyka użyłem pokruszonych w krushy  kulek squida, hot demona oraz truskawki. Dodatkowo dodałem słodkiej kukurydzy i wszystko zalałem bosterem.

Zestawy posłałem na odległość ok 70 m pod lewą i prawą stronę lilii. Jako sygnalizacji użyłem zwykłych dzwoneczków.

Usiadłem obok wędek i czekałem na branie. No i doczekałem się! Może nie były to klocki po 10 kilogramów, ale i tak małe bączki dostarczyły mi wiele emocji, gdyż kilka razy wchodziły mi w lilie i wychodziły, a radości, jakich mi dostarczyły nie da się opisać.

Jedno wiem na pewno! Będę teraz częściej sięgał po kije feederowe, a w szczególności na zawodach karpiowych, bo tą metodą można spenetrować znacznie więcej wody. Na zawodach liczą się punkty, a zazwyczaj punktowana waga karpia zaczyna się od 2 kg. Już dziś myślę jak dobrze się przygotować właśnie do zawodów z użyciem feedera. O wynikach oczywiście podzielę się z Wami.  

Komentarze (1)

2014-11-07 17:52 bogus473a napisał:

Ee1f06c17b2a20dedaa55c6e2aec879c?s=120&d=retro&r=pg
witam.W tym , co piszesz jest duż racji. .Mój kolega od kilku lat mieszka za granicą i kiedyśpoprosił mnie ,żebym podszdł do jego garażu -coś tam mu znależć.Miał tam właśnie federkę leżała w kącie kilka lat.Po rozmowie pozwolił mi z niej kożystać.Parametry to od 80 do 120 .łowienie o niebo lepsze niżmoimi przepłaconymi karpiuwkami. Jest lekka elastyczna ,dobrze się nią sciąga rybkę ,a ztymi dużymi karpiami -owszem zdarze się ale dużo żadziej. Z reguły około 2,3 kg. i to jest frajda... Pozdrawiam.

2019-12-08 03:37 Pan Kontekstowy napisał:

A0b197f9d69bb1e4a051872f50877d44?s=120&d=wavatar&r=pg

Napisz komentarz

    Galerie

    Filmy

    Reklama

    Reklama

    Facebook

    Reklama