CC Moore na początek

Data: 2018-06-13 08:00 , autor: Adam Herman , komentarzy: 0

1
Rozpoczęcie tegoż sezonu wędkarskiego strasznie mi się dłużyło, inaczej mówiąc: szlag mnie już trafiał, gdy spoglądałem przez okno, a tam znowu śnieg i mróz! Ta pogoda strasznie mnie już dołowała. Wszystko przygotowane już do sezonu, zapięte na ostatni guzik, a tu klapa, znowu trzeba czekać do następnego weekendu, bo lód jeszcze nie zszedł ze zbiornika. Targi wędkarskie, rozmowy z wędkarzami - cała ta otoczka trochę złagodziła moją melancholię wędkarską. Miałem także czas na dobór przynęt na ten sezon.

Wybór był ogromny, jednak zawsze czegoś mi brakowało w asortymencie firm. W końcu wybrałem markę CC Moore.  - Jest to absolutny top wśród angielskich firm o profilu spożywki dla ryb. Specjalizuje się w produkcji przynęt, zanęt, mixów i innych komponentów do własnej produkcji. Wgłębiając się bardziej w temat marki CC Moore znalazłem kilka ciekawych informacji. Ciekawostką nr 1 są tylko cztery serie zapachowe. Na jednym forum o tematyce karpiowej padł temat ilości zapachów z poszczególnych firm. Zastanawiano się, czy zbyt duża ilość zapachów nie wpływa dezorientująco na karpiarza. Powiem szczerze, że coś w tym jest, a wiem to po sobie, że im więcej mam tych „dobroci” w torbie, tym bardziej nie wiem, co założyć na włos. Coraz więcej firm stara się ograniczać swój asortyment, żeby zbyt nie mieszać w głowie klientom. Kolejne ciekawostki zamieszczę w kolejnym artykule. Wracając jednak  do CC Moore - zasada czterech serii praktykowana jest od samego początku. Jeśli wchodziła nowa seria, automatycznie jedną wycofywano. Zawsze były dwa zapachy śmierdziele i dwa słodkie.  Na dzień dzisiejszy w każdej z serii występują: kule zanętowe w rozmiarach 10,15,18 i 24 mm oraz dumbelsy 10x15mm. Również kulki mrożone. Pop up’y także w białym kolorze, waftersy, hakówki, hakówki Hardy, dipy, liquidy, booster w sprey’u, pellety, pasty, zanęty i mixy do produkcji kulek. Wybór przynęt jest naprawdę spory, jednak jeżeli  ktoś chce rozpocząć przygodę z CC Moore’m i nie wie od czego zacząć, firma przewidziała dwa pakiety startowe.

Session Pack: kilogram kulek w rozmiarze 15mm, Pop up’y w kolorze białym, dip oraz 2kg pelletu. Wszystko zapakowane w firmowe wiaderko w kolorze camou. 

Bag Mix: dwa kilogramy zanęty do woreczków PVA, Dip i Pop’upy w kolorze białym. Zapakowane również w wiaderko. Coś dla wielbicieli stalkingu. 

Ja podzielę się opinią dwóch zapachów, na które łowiłem tej wiosny. Jeden to ostro dopalony tuńczyk Pacific Tuna, a drugi to słodki kremowo-orzechowy Live System. Obydwie kule dobrze radzą sobie zarówno w zimnej i ciepłej wodzie. Ryby bywają kapryśne szczególnie z wiosny, a wybór tylko jednego zapachu mógłby być co najmniej ryzykowny. W zasadzie, zaraz po zejściu lodu lepiej radził sobie Live System, temperatura wody 3-4 °C  mu nie straszna. Na kilku zasiadkach sprawował się wręcz wzorowo, kilkanaście karpi i amurów w różnym przedziale wagowym „padło” łupem właśnie LS. Na zawodach rzutowych ta seria pozwoliła nam na złowienie ponad 200 kg ryby i zajęcie 2 miejsca w sektorze. 

Natomiast kulkę Pacific Tuna   nazwałbym mianem „profesorskiej” do zadań specjalnych. Często zwykły biały pop’ek z tej serii ratował mi kilkugodzinną zasiadkę, nie wiedzieć czemu mniejsze amurki dawały się nabierać na nią. Kulka zaczęła u mnie spełniać swoją rolę w temperaturze ok. 10 °C. Myślę także, że jesień będzie dla niej również odpowiednia. 

Mianem Top mogę nazwać serię Northern Specials 1. Ta seria pływaczków jest już na rynku  prawie 10 lat. Mocno widoczne o mega słodkim cytrusowym zapachu. Oznaczenie pudełka NS1+ daje nam twardszą kuleczkę i większą wyporność, dedykowana do Zig riga. Jednym słowem - Kiler! 

Mogę powiedzieć, że „liznąłem” troszeczkę informacji o tych produktach, ale ogromną wiedzę o wszystkim, co się dzieje w CC Moore i chętnie się tą wiedzą dzieli, posiada Bartek Król ze sklepu BaitBox. Każdemu fachowo doradzi. Mnie także przekonał mnie do filozofii CC Moore’a. 
Trochę tego towaru w swojej ofercie ma CC Moore i warto dobrać odpowiednie ilości do własnych potrzeb łowienia. Z  drugiej zaś strony odpowiednie łowisko, dobre stanowisko, czas i dużo szczęścia przekłada się również na nasz sukces końcowy. Jednak, aby to wszystko miało sens, trzeba uwierzyć we własne umiejętności, a resztę zrobi za nas zestaw końcowy i przynęta. Ja uwierzyłem w markę CC Moore  i nie zawiodłem się. Do usłyszenia w kolejnym artykule.

Komentarze (0)

2018-08-15 14:30 Pan Kontekstowy napisał:

A0b197f9d69bb1e4a051872f50877d44?s=120&d=wavatar&r=pg
Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Napisz komentarz

    Galerie

    Filmy

    Reklama

    Reklama

    Facebook

    Reklama